Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

kosmyk, który trzymasz w ręku? — spytał doktor po chwili.
Apacz podał mu go także. Były to krótkie włosy. Sternau również obejrzał je dokładnie, po czym stwierdził:
— Te są czerwonobrunatne. To włosy z grzywy. Jeden koń jest więc czarny, a drugi czerwonobrunatny. Takie konie miał jeździec, którego dziś spotkaliśmy.
— Uff! Czerwoni mężowie byli jeszcze bardziej spostrzegawczy — wskazał na las, z którego wyjeżdżali właśnie dwaj Apacze na spienionych wierzchowcach…
— Skąd oni wracają?
— Niech mój brat sam z nimi pomówi! Gdy się zbliżyli, Sternau zapytał:
— Czy moi bracia tropili ślady?
— Matava–se odgadł — powiedział jeden z nich. — Prowadzą do miejsca, gdzie spotkaliśmy myśliwego.
— A więc to on?
— Tak, nikt inny.
Sternau zorientował się, że to jeszcze nie wszystko, co Apacze chcieli mu przekazać, więc pytał dalej:
— Dlaczego moi czerwoni bracia tak się zajmują owym myśliwym? Czy odkryli coś jeszcze?
— Tak, Matava–se zapewne myśli, że jeździec przeprawił się przez rzekę. Wojownicy Apaczów to samo myśleli,


Strony: