Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

senior Sternau?
— Rzeczywiście tak wygodniej.
— A nasze konie?
— Możemy przekazać je Apaczom, kiedy wrócą z poszukiwań. Miejmy nadzieję, że znajdą tego szubrawca lub przynajmniej trafią na jego ślad.
Lord oddał swoje łodzie Indianom, aby mogli się przeprawić na lewy brzeg. Ale zrobili inaczej. Podzielili się na trzy grupy. Jedna przebyła rzekę wpław na koniach, a potem pojechała wzdłuż lewego brzegu, druga szukała na prawym, trzecia zaś wsiadła do łodzi i penetrowała rzekę przy obu brzegach. Na wyniki tych starannych poszukiwań trzeba było trochę poczekać.
Lord pozostał z Juarezem w kajucie, a Sternau, aby im nie przeszkadzać, wyszedł na pokład do Mariana. Dryden nie tylko przywiózł pieniądze i broń. Miał upoważnienie swego rządu, aby omówić z prezydentem stanowisko Anglii wobec dalszego pobytu Francuzów w Meksyku.
Sternau i Mariano od lat nie byli tak szczęśliwi. Rozmawiali o przyszłości, która rysowała się im w różowych kolorach. Nawet nie spostrzegli, że upłynęło parę godzin.
Nagle usłyszeli czyjś krzyk z prawego brzegu.
Sternau podszedł do burty i


Strony: