Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

panowie!
— Udawał pan Anglika? — zaciekawił się Juarez. — W jakim celu?
— Aby pozwolić się schwytać.
— Nie rozumiem! Chciał pan, aby go schwytano?
Traper wyciągnął z kieszeni kawałek tytoniu i odgryzł odrobinę.
— Tak. I w rzeczy samej schwytał mnie wczoraj nad Rio del Norte niejaki Pablo Cortejo.
— Pablo Cortejo? — powtórzył Sternau. — Sądziłem, że jest w San Juan.
— Jeśli chce go senior zobaczyć, to może mieć tę przyjemność zaraz po obiedzie.
— Opowiadaj, senior! Czy spotkał pan sir Drydena w Refugio?
— Rozumie się, a krótko potem wyruszyliśmy ku Sabinas. Szczegółowo opowiadał swoją przygodę.
— A więc lord oczekuje nas na owym zakręcie? — upewnił się Juarez.
— Tak, senior, przyrzekłem, że was tam przyprowadzę.
— A więc wyruszamy! Czy ma pan dość siły, żeby jechać z nami? A może jest pan zbyt zmęczony?
— Ja zmęczony?! — obruszył się i puścił strumień tytoniowego soku tuż koło nosa prezydenta. — Dajcie tylko innego konia!
Odbyto krótką naradę i ustalono, że część oddziału zostanie


Strony: