Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

świcie. I tak ich wyprzedzimy. Teraz chodźmy spać, trzeba odpocząć.
Spotkanie nad Rio Grande

W tym czasie kiedy lord Dryden rozprawiał się z ludźmi Corteja, Juarez dotarł ze swoim wojskiem do zbiegu rzek Rio Grande i Sabinas, gdzie miał się spotkać z lordem. Mimo ciemności spenetrowano wybrzeże, ale nie znaleziono nic, co by świadczyło, że Anglik tu był. Rozbito obóz pod zagajnikiem i zaciągnięto warty.
Jazda dala im się porządnie we znaki, wszyscy więc spali mocno i głęboko. Skoro świt myśliwi zerwali się jednak ze snu, aby upolować nieco zwierzyny.
Niedźwiedzie Serce i jego brat Niedźwiedzie Oko pierwsi dosiedli koni. Zaledwie wjechali na pobliski pagórek, skąd pole widzenia było rozleglejsze, Niedźwiedzie Serce zawołał do Juareza:
— Uff! Ktoś nadjeżdża! — i wyciągnął rękę, wskazując kierunek. Jakiś człowiek galopował przez prerię rozciągającą się za zagajnikiem. Po chwili zbliżył się już na tyle, że widać go było dokładnie.
— To jakiś dziwak! — roześmiał się Juarez, który również wszedł na pagórek. — Skąd się taka kreatura znalazła na


Strony: