Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

tylko wiedział, że można wam zaufać! Czy sądzicie, że ktoś się zainteresuje, jeśli Cortejo zniknie?
— Tak. Jego zwolennicy.
— To właśnie my.
— A córka?
— Co nas obchodzi córka! Ślepy jest i nie wie, co mu zgotujemy. Szybki, pewny cios i po sprawie.
— Morderstwo? Brr!
— Ale pomyślcie, jakie skarby są na łodziach…
— Powiadają, że kilka tysięcy strzelb…
— Mówią nawet o armatach.
— Co tam armaty! Wiem od samego Corteja, że na statku znajdują się wielkie sumy pieniędzy z Anglii. Podobno kilka milionów.
— Do pioruna!
— Czy więc oddamy je Cortejowi, aby dla zdobycia władzy trwonił je na prawo i lewo?
— Czy wiesz na pewno, że są tam pieniądze?
— Z całą pewnością. Wywiadowcy Pantery Południa wyszpiegowali to.
— W takim razie bylibyśmy głupcami, zostwiając to bogactwo Cortejowi.
— A więc bierzemy dla siebie!? Cortejo musi zniknąć! Dłużej nie ma się nad czym zastanawiać. Rzecz tylko w tym, by działać po cichu i sprawnie. Musimy wybadać naszych ludzi, zanim przedstawimy im projekt.
— Ale Cortejo


Strony: