Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

siedział w milczeniu, zatopiony w myślach. Wreszcie podniósł się i kiwnął na kilku kamratów, aby poszli za nim.
— Czego chcesz? — zapytał jeden z nich, gdy oddalili się o dobre kilkanaście kroków.
— Posłuchajcie, mam świetny pomysł, ale Cortejo nie powinien się o nim dowiedzieć.
— Mów więc!
— Powiedzcie przedtem, co naprawdę sądzicie o Corteju. Zaskoczył ich tym pytaniem.
— Najpierw ty powiedz.
— No, ja sądzę, że to osioł.
— Ale nie zdradziłeś się z tą oceną.
— Gdybym się zdradził, okazałbym się jeszcze większym osłem. Czy rzeczywiście uważacie, że Cortejo może zostać prezydentem?
— O, nie!
— Tak sobie myślę, że Pantera Południa sprzymierzył się z nim tylko po to, by go wykorzystać. Czy nie możemy iść za przykładem Pantery? Czyli zdobyć łodzie tylko dla siebie?
— Do licha, to byłby wyczyn nie lada!
— A więc?…
— Świetna myśl! — przytaknęli chórem.
— I łatwa do przeprowadzenia.
— Tego bym nie powiedział. Bo przecież Cortejo…
— On nam nie może przeszkodzić. Gdybym


Strony: