Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

przepiękne. Odległe o jakieś trzydzieści kilometrów od Meksyku, leżało w kotlinie ze wszystkich stron osłoniętej od wiatru. Cesarza Maksymiliana, człowieka o fantazji poety, oczarowały piękność i bogactwo tropikalnej przyrody, dlatego upatrzył sobie tę niepozorną mieścinę na prywatną rezydencję. Gdy tylko sprawy państwa pozwalały mu i jego małżonce rozstać się na kilka dni ze stolicą, śpieszyli do Cuernavaca, aby znaleźć tam wypoczynek dla ducha i ciała. Czasami Maksymilian przyjeżdżał sam, by z dala od intryg dworskich naradzić się z kilkoma zaufanymi.
Trudno wyobrazić sobie coś mniej cesarskiego od skromnej willi, którą zajmował cesarz. Otaczał ją jednak wspaniały ogród. Każdemu, kto nań patrzył, wydawał się niczym z bajki. Wszystko było w nim takie, jakie stworzyła natura, żaden ogrodnik nie ingerował w życie kwiatów, krzewów i drzew. Poza przepięknymi, różnokolorowymi różami, rosły tu olbrzymie kaktusy, aloesy, potężne palmy najrozmaitszych gatunków, dzikie drzewa cytrynowe i pomarańczowe, majestatyczne cyprysy. Miało się wrażenie, że królowa kwiatów zazdrosna jest o dumne drzewa i chcąc je


Strony: