Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

natychmiast — zwrócił się do Gerarda.
Pirnero zawołał:
— On by je kupił?
— Ale niech przynajmniej przymierzy. Chcę zobaczyć, jak będzie na nim leżało — poprosił Mały Andre.
— Nie mam nic przeciwko temu. Sam jestem ciekaw, jak będzie wyglądać. Taka sposobność nieprędko się trafi. — Zwracając się do Gerarda, dodał: — Przejdź tam senior, za szafę i włóż ubranie, ale nie na dłużej niż dwie minuty.
Gerard uśmiechnął się. Zmieniwszy odzież, wyszedł na środek pokoju. Pirnero i Andre zdumieli się, mieli bowiem wrażenie, że stoi przed nimi zupełnie inny człowiek.
— Do diabła! — zaklął Mały. — Czy to jakieś czary?
— To dopiero widać, jak ubiór zmienia człowieka! — zawołał Pirnero. — Wygląda teraz jak prawdziwy myśliwy. Ubranie leży jak ulał.
Zaczął obracać Gerardem na wszystkie strony, w końcu powiedział:
— No, dosyć tego! Przebierz się pan i jedź, dokąd oczy poniosą. Wiem już, jaki można zrobić z seniora użytek.
— Jaki — zapytał Gerard.
— Byłbyś dobrym manekinem.
— Dziękuję! Więc uważa senior,


Strony: