Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

mogę pomówić z myśliwym, o którym pan wspominał?
— Śpi teraz. Niech pan odłoży to do rana.
— Dobrze. Zostaję więc tutaj.
— To cudownie, senior! Jest pan moim gościem. Nie chcę, powtarzam, pieniędzy od pana, rozmowa o Saksonii będzie dla mnie prawdziwą przyjemnością. A więc był pan w Dreźnie?
— Tak.
— I w Firnie?
— Kilka razy.
— W takim razie wie pan, że Elba płynie od nas w kierunku Drezna, co?
— Oczywiście.
— Przodkowie moi byli w Firnie znanymi ludźmi. Ojciec mój był kominiarzem.
— Aha!
— Dziwi się pan i słusznie. Kominiarz to symbol dążenia ku wyżynom. Taki człowiek oczyszcza miasto z groźnych elementów i ochrania ludzi przed szkodliwym działaniem sadzy. A niech pan zgadnie, kim był mój dziadek?
— Czy nie zechciałby mi pan sam tego powiedzieć?
— Z ochotą. Handlował chrzanem. Zdumiewam pana znowu, co? Chrzan to symbol pikanterii. Dodaje się go do kiełbasy, kotletów wieprzowych. Gdy się go trze, łzy napływają do oczu. Jest w tym coś tragicznego, coś, co przypomina Schillera, Goethego i Heinego, i dlatego mój


Strony: