Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

zameldować?
— To moja sprawa.
— Do licha! Jest pan naprawdę dobrym dyplomatą! Ale wracać nie ma potrzeby. Czarny Gerard jest wolny. Uciekł Francuzom.
— Naprawdę? — przybysz odetchnął z ulgą. — Jest pan tego pewien?
— Powiedział mi to myśliwy, który śpi teraz na słomie.
— Co to za człowiek?
— Nie wiem. W każdym razie ktoś bardzo przeciętny. Nie ma pieniędzy, ubrany nędznie, a za strzelbę jego nie dałbym nawet dwudziestu pięciu centów.
— Taka strzelba bywa czasami lepsza od najdroższej. A co się tyczy ubioru i wyglądu zewnętrznego, to mógł się senior przekonać, jak niebezpiecznie jest oceniać westmana po zewnętrznych oznakach. Słońce dawno spaliło ubranie i buty, łachmany spadają mi z grzbietu, koń, jak to pan sam powiedział, wygląda jak chabeta, a strzelba podobna jest do starego obucha, jakiego używa stróż nocny. Pomimo to mam przy sobie sześć worków nuggetów, nie mówiąc o pieniądzach, które leżą w Nowym Jorku. Sprzedałem złoto wydobyte w kopalniach. Sumę uzyskaną za nie przekazałem do Nowego Jorku, gdzie w każdej chwili jest do mojej dyspozycji. Czy


Strony: