Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

/> — A co chciałbyś zobaczyć?
Było to bardzo nieopatrzne pytanie. Stary czekał tylko, jak by tu przejść do ulubionego tematu. Rąbnął więc prosto z mostu:
— Co chciałbym zobaczyć? Do stu diabłów, naturalnie, że zięcia! Zięcia mi brak, zięcia! Nie rozumiesz tego?
— Czy naprawdę jest ci tak potrzebny? — zapytała z uśmiechem.
— A tobie?
— Mnie? — rzekła, śmiejąc się głośno. — Przecież musiałabym mieć przedtem córkę.
— Głupia jesteś? Kpisz sobie ze mnie, co? Nie doprowadzaj mnie do szewskiej pasji! Siedzę tu, patrzę na podłą podłogę albo na stare ławki i stoły i co mam z tego? Nic, literalnie nic. Gdybym natomiast miał zięcia, mógłbym rozmawiać z nim, moglibyśmy opowiadać sobie anegdotki albo też, gdybym był w złym humorze, mógłbym się z nim kłócić.
— O ile by się na to zgodził!
— Dlaczego nie? Po co się ma zięcia, jeżeli nie po to, aby łatał dziury w dachu i był pod ręką na wypadek złego humoru? Jeżeli w przyszłości nie postarasz się sama o męża, ja się tym zajmę. Będziesz musiała wyjść za mąż i kwita! Wiesz, kto nim


Strony: