Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

miejsca zamieszkania? Ale ma pan chyba jakiś dom, jakąś chałupę, choćby na zimę? — dziwił się Pirnero.
— Buduję ją tam, gdzie mnie zaskoczy śnieżyca. Zimą się poluje, wiosną garbuje skóry i niesie do miasta na sprzedaż.
— Wiem o tym dobrze, ale dziękuję za takie życie. Powinien się pan ożenić, założyć ognisko domowe. Znajdzie pan z pewnością jakąś Indiankę lub inną skromną, pracowitą dziewczynę, która zechce wyjść za pana, skoro się dowie, że senior nie uznaje
Napoleona, mimo że jest Francuzem. O bogatej żonie nie może pan marzyć, oczywiście, bo nie ma senior nawet porządnej kurtki. Gdzie pan zamierza dzisiaj nocować?
— Tutaj.
Stary skrzywił się i spojrzał na gościa podejrzliwie.
— U mnie? Hm, hm. A czy ma pan pieniądze? Pije senior zwykle tylko jedną szklankę julepu, co nie świadczy o zamożności.
— Ojcze! — odezwała się błagalnym tonem Rezedilla.
— Czego chcesz? — mknął stary. — Ty masz litościwe serce, ale ja muszę dbać o nasze interesy. Ten senior będzie mógł tutaj przenocować tylko wtedy, gdy zapłaci z góry.
— Ile mam


Strony: