Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

radości, że Czarny Gerard został schwytany przez Francuzów.
— Przecież on sam się cieszył! Uciekł z niewoli po kilku godzinach.
— Nie do wiary! Niech pan opowie, jak to było!
— Chętnie, senior Pirnero.
Gerard wszystko opowiedział szczegółowo, nie zdradzając jednak, że sam jest bohaterem tej historii. Ze zrozumiałych względów pominął również wizytę u Emilii.
— Ale im dał bobu! — cieszył się gospodarz. — Nie uda się im schwytać Czarnego Gerarda. To diabeł w ludzkim ciele! Więc pan jest po jego stronie?
— Oczywiście. Pochodzę wprawdzie z Francji, ale kocham Meksyk i pozostanę tutaj na zawsze. Nienawidzę Napoleona III, przez którego cały ten kraj broczy krwią. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby się przyczynić do wyparcia Francuzów.
— Pan?! Czcze gadanie! Przecież nie może pan nic uczynić. Gdyby był senior Czarnym Gerardem… Zawdzięczam mu wiele, oczyścił nasze drogi z wszelkiego rodzaju hołoty. Nie wie pan, czy jest żonaty?
— O ile mi wiadomo, jest kawalerem.
— Hm, to mi się podoba… Ale taki człowiek potrzebuje posażnej żony. Związek z


Strony: