Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

/> Nie patrzył na córkę, więc nie zauważył, że zarumieniła się. Widocznie obdartus nie był jej obojętny.
— Wiesz z pewnością, o kim mówię, co? — zapytał. Przytaknęła.
— No więc na tego się nie zgodzę! Jestem ambitny, odziedziczyłem to po swoich przodkach. Czy wiesz, kim był mój ojciec?
— Kominiarzem.
— Zgadza się. Kominiarze to ludzie, którzy spoglądają z wysoka. A mój dziadek?
— Handlował chrzanem.
— Doskonale! On też miał żyłkę do handlu. Dzięki niej stałem się bogatym człowiekiem. Trzeba ci od czasu do czasu przypominać pochodzenie, ojczyznę i miasto rodzinne. Zapomniałaś może, z jakiego pochodzisz kraju?
— Nie zapomniałam — ledwo powstrzymywała uśmiech. — Z Niemiec.
— Dokładnie z Saksonii, znanej z pięknych dziewcząt. Nigdzie na świecie nie ma piękniejszych panien, ale muszą wychodzić za mąż. Inaczej źle z nimi. Rozumiesz? Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Byłem ładnym chłopcem, po matce i babce. I ty odziedziczyłaś urodę, dlatego nazwałem cię Rezedą, Rezedilla. Co się tyczy miasta rodzinnego, znasz jego nazwę, co?


Strony: