Rapier i Tomahawk
Autor: Karol May
kazał im zamilknąć i ponownie zwrócił się do jeńca:
— Jeśli tak zdecydowanie się tego domagasz, będę ci mówił „senior”, tym bardziej, że nasze panie są ciekawe, co powiesz. Czy jest pan Czarnym Gerardem?
— Tak.
— Co senior robił w mieście?
— Złożyłem wizytę.
— Komu?
— To moja tajemnica.
— Jaki był cel tej wizyty?
— Przepędzenie wrogów.
— Ach, tak! Kogo uważa pan za wrogów?
— Francuzów.
— Muszę przyznać, że jest pan zadziwiająco szczery, nawet powiedziałbym: bezczelny. Nazywa pan Francuzów wrogami, a przecież sam pan jest Francuzem!
— Jestem Francuzem, lecz nie chcę być narzędziem w rękach cesarza. Kocham Meksyk i jego mieszkańców. Nadstawiam chętnie głowę, by kraj ten uwolnić od obecnego bezprawnego rządu.
Dowódca był zdumiony tą pogardą dla śmierci, rzekł więc:
— Nie przyczyni się pan do tak zwanego wyzwolenia, gdyż wyznanie seniora wystarczy zupełnie, abym kazał go rozstrzelać. Opuści pan tę salę po to, by pójść pod mur. Przedtem jednak wymierzę seniorowi chłostę za kopnięcie oficera.
— Jeśli tak zdecydowanie się tego domagasz, będę ci mówił „senior”, tym bardziej, że nasze panie są ciekawe, co powiesz. Czy jest pan Czarnym Gerardem?
— Tak.
— Co senior robił w mieście?
— Złożyłem wizytę.
— Komu?
— To moja tajemnica.
— Jaki był cel tej wizyty?
— Przepędzenie wrogów.
— Ach, tak! Kogo uważa pan za wrogów?
— Francuzów.
— Muszę przyznać, że jest pan zadziwiająco szczery, nawet powiedziałbym: bezczelny. Nazywa pan Francuzów wrogami, a przecież sam pan jest Francuzem!
— Jestem Francuzem, lecz nie chcę być narzędziem w rękach cesarza. Kocham Meksyk i jego mieszkańców. Nadstawiam chętnie głowę, by kraj ten uwolnić od obecnego bezprawnego rządu.
Dowódca był zdumiony tą pogardą dla śmierci, rzekł więc:
— Nie przyczyni się pan do tak zwanego wyzwolenia, gdyż wyznanie seniora wystarczy zupełnie, abym kazał go rozstrzelać. Opuści pan tę salę po to, by pójść pod mur. Przedtem jednak wymierzę seniorowi chłostę za kopnięcie oficera.
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160