Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

partyzantami, przede wszystkim z tym Czarnym Gerardem!
— To prawda. Nasi ludzie boją się go bardziej niż dziesięciu innych szpiegów. Chciałbym zdobyć tę nagrodę, którą Basaine przyrzekł za jego głowę.
— Jaka to suma?
— Pięć tysięcy franków. Czarny Gerard pomógł Juarezowi bardziej niż cała armia. To człowiek groźniejszy od Pantery Południa. Hola, kogo nam tutaj prowadzą?
Eskorta popchnęła Gerarda do pokoju. Wzrok jego padł na jednego z podoficerów, potem na markietankę. Poznał swą byłą kochankę Mignon.
A więc upadła tak nisko! Nie tylko go zdradziła i oszukała, nie tylko obrabowała z pieniędzy i odeszła z wielkim panem, ale przywlokła się do Meksyku jako pocieszycielka żołnierzy!
— A więc go macie — powiedział kapral, dowódca warty. — Kto to?
— Pochodzi, jak powiada, z Aldamy i mieni się vaquerem. Mam jednak wrażenie, że to zupełnie ktoś inny.
Markietanka wstała, spojrzała na jeńca i zawołała:
— Vaquero! Nie dajcie się oszukać! To Gerard z Paryża!
— Gerard? Z Paryża?
— Tak, był garrouteurem.
— Garrouteurem? —


Strony: