Rapier i Tomahawk
Autor: Karol May
chyba w mieście — oświadczył dowódca. — Zakładam, że będzie próbował wrócić tą samą drogą. Zostańcie tu wszyscy! Gdy się zjawi, schwytajcie go. Połóżcie się na ziemi, Meksykanie to szczwane lisy. Dam rozkaz, aby wszystkie widety zachowały jak największą ostrożność.
— Odszedł, pozostawiając piętnastu uzbrojonych żołnierzy na czele z sierżantem. Leżeli na ziemi i czekali. Minęło kilka godzin. Już przypuszczali, że ten, którego wypatrują, nie opuści wcale miasta albo że uciekł inną drogą, gdy raptem rozległ się cichy szelest, jak gdyby ktoś podeszwą buta rozdeptywał grudki ziemi.
— Idzie! Uwaga! — szepnął komendant.
Po chwili zobaczyli skradającą się postać. W ciągu sekundy powalono ją na ziemię; trzydzieści rąk trzymało ją jak w kleszczach.
— Do diabła! — rzekł po francusku pojmany. — Czego chcecie ode mnie?
— Ciebie chcemy mieć! — odparł komendant.
— No, no, zobaczymy, czy mnie dostaniecie! — natężył wszystkie siły, żeby się wyrwać, lecz daremnie. Nie chciał robić użytku z broni w obawie, by to nie pogorszyło sprawy. Dlatego zawołał:
Strony:
— Odszedł, pozostawiając piętnastu uzbrojonych żołnierzy na czele z sierżantem. Leżeli na ziemi i czekali. Minęło kilka godzin. Już przypuszczali, że ten, którego wypatrują, nie opuści wcale miasta albo że uciekł inną drogą, gdy raptem rozległ się cichy szelest, jak gdyby ktoś podeszwą buta rozdeptywał grudki ziemi.
— Idzie! Uwaga! — szepnął komendant.
Po chwili zobaczyli skradającą się postać. W ciągu sekundy powalono ją na ziemię; trzydzieści rąk trzymało ją jak w kleszczach.
— Do diabła! — rzekł po francusku pojmany. — Czego chcecie ode mnie?
— Ciebie chcemy mieć! — odparł komendant.
— No, no, zobaczymy, czy mnie dostaniecie! — natężył wszystkie siły, żeby się wyrwać, lecz daremnie. Nie chciał robić użytku z broni w obawie, by to nie pogorszyło sprawy. Dlatego zawołał:
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160