Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

dłużej pozostać z panią.
— Ja również jestem nieszczęśliwa — powiedziała Emilia.
— Kiedy będę mógł panią znowu odwiedzić?
— Za cztery dni.
— Dopiero za cztery dni? Dlaczego naznacza seniorita tak odległy termin?
— Spodziewam się, że do tego czasu będę zupełnie zdrowa.
Migrena to dokuczliwa choroba.
— W takim razie nie określajmy terminu, przyjdę, jak tylko pani będzie zdrowa.
— Zgoda.
— Zawiadomi mnie pani, dobrze?
— Oczywiście.
— Dziękuję, a dziś życzę dobrej nocy.
Major wyszedł, Gerard jednak wolał jeszcze odczekać chwilę, bo obawiał się, że Francuz może wrócić pod byle jakim pretekstem. Emilia sama otworzyła drzwi.
— Jest pan? — zapytała.
— Tak. Czy opowiadał coś ciekawego?
— Nie.
— Szkoda.
— Nie mogłam wiele rozmawiać ze względu na symulowanie migreny. Ale mam nadzieję, że panu łowy się udały.
— Owszem. Znalazłem bardzo ważne materiały.
— Niechże pan mówi!
— Nie mam ani chwili do stracenia, gdyż to, czego się dowiedziałem, wymaga


Strony: