Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

wojny czy też pokoju?” Pewien był, że Stany Zjednoczone, nękane wojnami domowymi, ugną się przed możliwością wojny z Francją. Ale pomylił się. I teraz, jak mówiłem, rozpoczął z Ameryką pertraktacje pokojowe. Jest to oczywisty dowód, że w niczym już arcyksięciu nie pomoże.
— Kochany Gerardzie, musimy niestety kończyć. Za dwie minuty zjawi się tu major, jest zawsze niezwykle punktualny.
— Proszę o klucz i latarkę.
— Otworzyła szufladę biurka i wyjęła to, o co prosił.
— Ubranie leży przygotowane — powiedziała.
— Jak długo będzie u pani major? — zapytał.
— To zależy, ile czasu zajmie panu uporanie się z jego papierami.
— Tego nie mogę przewidzieć. W każdym razie proszę o godzinę.
— Dobrze. Niech się senior nie da schwytać na gorącym uczynku. Gerard wyszedł z pokoju bocznymi drzwiami i znalazł się w małej komórce, służącej do przechowywania rupieci. Nie było w niej światła, zapalił więc latarkę, a zobaczywszy na krześle ubranie lokaja, przebrał się w nie.
Po chwili do salonu Emilii wszedł major. Gerard nieraz już podsłuchiwał z tej


Strony: