Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

poważnie zaszkodzić.
— Kto to wie? A jeśli ma pieniądze? Te przecież u Meksykanów odgrywają tak dużą rolę. Ciekawe, że zwolenników werbuje mu córka.
— Córka? Piękna? Młoda?
— Dlaczego piękna i młoda?
— Ponieważ są to dwa przymioty, którym trudno się oprzeć, pani na przykład jest stworzona do tego, by kaptować zwolenników.
— Robię to dla Juareza. Co się jednak tyczy córki Corteja, to nie jest ani młoda, ani piękna. Przeciwnie, seniorita Josefa wygląda po prostu jak strach na wróble.
— Zna ją pani?
— Nie Widziałam tylko jej fotografię. Powiadają, że uważa się za piękną. Musi to być prawda, inaczej nie kazałaby się fotografować i tysięcy odbitek nie rozdawałaby na prawo i lewo.
— Ma pani jej fotografię?
— Owszem.
— Proszę mi pokazać.
Emilia wyciągnęła z szufladki fotografię i podała Gerardowi. Roześmiał się głośno.
— Wspaniałe studium brzydoty! Trudno wprost pojąc, jak może zachwycać się swoją urodą!
— No cóż, zostawmy to jej. Jakie ma pan jeszcze nowiny?
— Napoleon zaczyna wreszcie paktować


Strony: