Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

niego i zaczęła mówić:
— Wiadomo panu z pewnością, że mamy nowego prezydenta.
— Raczej kogoś, kto chce zostać prezydentem. Ale nic o tym nie słyszałem. Kto to taki?
— Niejaki Pablo Cortejo ze stolicy. Zarządzał dobrami hrabiego Fernanda de Rodriganda.
— Jeżeli jest w Meksyku, jak się może spodziewać, że zostanie wybrany? Stolica dostała się przecież w ręce Francuzów.
— Powiedziałam, że pochodzi z Meksyku, nie mieszka tam jednak. Chwilowo przebywa w prowincji Chiapas.
— Czy ma zwolenników?
— Jako jeden z pierwszych opowiedział się przeciw Francuzom, podczas gdy Pantera Południa jeszcze się nie zdecydował. Dopóki Juarez był potężny, Cortejo nie miał odwagi ujawnić swych zamiarów, teraz jednak je odkrył i stara się przeciągnąć na swoją stronę południowe prowincje, w których Francuzi nigdy nie czuli się pewnie.
— Czy osiągnął jakieś sukcesy?
— Nie wydaje mi się, aby były zbyt duże, Pantera Południa ciągle się waha, a to okoliczność niezbyt sprzyjająca, wiadomo bowiem, że wielu go popiera.
— Nie sądzę, by ten Cortejo mógł nam


Strony: