Rapier i Tomahawk

Autor: Karol May

Czyżby zawiodła mnie intuicja? — pomyślała.
— Ten człowiek nie wygląda na szpiega — odezwała się po chwili.
— Nie? Nie bądź taka pewna. Mimo wszystko wolę, aby mnie ten Francuz więcej nie oglądał. Gotów jeszcze zmiarkować, jaką rolę tu pełnię. Dlatego będziesz go sama obsługiwała. Ale błagam, na litość boską, nie wygadaj się, że jestem zwolennikiem Juareza.
Rezedilla z trudem zachowując powagę, powiedziała:
— Nie martw się o to, odziedziczyłam po tobie talent dyplomatyczny.
— Jestem pewien, że go masz, to przechodzi z ojca na córkę. Wracaj więc do gospody i załatw dobrze sprawę. Bądź nawet dla niego uprzejma, aby nie budzić podejrzeń. Dobry dyplomata musi uśpić czujność swych wrogów.
Rezedilla weszła do izby z uśmiechem na twarzy. Bez słowa usiadła przy oknie. Nieznajomy milczał również. Po chwili przerwała ciszę:
— Czy jest pan naprawdę Francuzem, senior?
— Tak. Czy wyglądam na człowieka, który by panią okłamywał, seniorita?
— Nie. Myślałam tylko, że pan żartuje. Francuzi nie są w tych okolicach lubiani.
— Ja ich


Strony: