Maskarada w Moguncji
Autor: Karol May
przezwisko dla tego obdartusa!
— Skąd pan przybywa?
— Jestem… Ach, już nadjeżdżają! Nie przypuszczałem, że ten stary tak prędko wywęszy mój trop!
Zachowując się tak swobodnie, jakby był we własnym domu, podszedł do okna. Właśnie kapitan Rodenstein zeskakiwał ze swego nie osiodłanego konia.
— Dzień dobry, Alimpo! — krzyknął do odźwiernego, który wyszedł na ganek. — Powiedzże prędko, czy był tu jeździec?
— Tak.
— Obdarty i z workiem na plecach?
— Tak.
— Bogu dzięki, mam go! Gdzie jest ten łotr?
— U państwa w bawialni.
— Do licha! Muszę zaraz tam iść, zanim zdarzy się coś złego! Błyskawicznie znalazł się na górze, otworzył drzwi i wszedł do pokoju. Ujrzeć zbiega i dopaść go — to było jego marzenie.
— Łotrze, mam cię! — zawołał, nie witając się z nikim. — Nie uciekniesz mi już!
— Co się właściwie stało, kapitanie? — dopytywał się hrabia. — Co to za człowiek?
— Łotr! Największy zbrodniarz pod słońcem! Otruł przeszło dwieście osób.
Popatrzyli na niego ze zdziwieniem.
—
— Skąd pan przybywa?
— Jestem… Ach, już nadjeżdżają! Nie przypuszczałem, że ten stary tak prędko wywęszy mój trop!
Zachowując się tak swobodnie, jakby był we własnym domu, podszedł do okna. Właśnie kapitan Rodenstein zeskakiwał ze swego nie osiodłanego konia.
— Dzień dobry, Alimpo! — krzyknął do odźwiernego, który wyszedł na ganek. — Powiedzże prędko, czy był tu jeździec?
— Tak.
— Obdarty i z workiem na plecach?
— Tak.
— Bogu dzięki, mam go! Gdzie jest ten łotr?
— U państwa w bawialni.
— Do licha! Muszę zaraz tam iść, zanim zdarzy się coś złego! Błyskawicznie znalazł się na górze, otworzył drzwi i wszedł do pokoju. Ujrzeć zbiega i dopaść go — to było jego marzenie.
— Łotrze, mam cię! — zawołał, nie witając się z nikim. — Nie uciekniesz mi już!
— Co się właściwie stało, kapitanie? — dopytywał się hrabia. — Co to za człowiek?
— Łotr! Największy zbrodniarz pod słońcem! Otruł przeszło dwieście osób.
Popatrzyli na niego ze zdziwieniem.
—
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136