Maskarada w Moguncji

Autor: Karol May

kiedyśmy się rozstawali, szczęśliwie zdołałem podsłuchać rozmowę twego wuja z Shawem. Bankier dał się wciągnąć do tej roboty, ponieważ przyrzeczone mu, że zostanie ministrem finansów Królestwa Westfalskiego, które ma utworzyć Austria.
— Nieszczęsny!
— Nie nieszczęsny, ale krótkowzroczny i łatwowierny. Jestem zmuszony zabrać te dokumenty, jednak uczynię wszystko, aby go uratować.
— Och, Kurcie! Jakże ci jestem wdzięczny za łaskę, jaką okazujesz mojemu krewnemu.
Wziął szkatułkę, a Kurt papiery. Obaj opuścili pawilon, nie pożegnawszy się z bankierem. W pokoju von Platena Kurt zaczął składać dokumenty w jedną paczkę. Naraz przybiegł służący, wołając już od progu:
— Panie von Platen, prędko, prędko, niech pan porucznik idzie do pana bankiera!
— Czego sobie pan bankier życzy ode mnie?
— Czego sobie życzy? Nic, zupełnie nic… Myślę tylko, że on jest… on jest…
— No, co takiego?
— Chory, bardzo chory…
— Sprowadźcie lekarza.
— Lekarz już nie poradzi…
Von Platen zerwał się na równe nogi.
— Mówże, co się


Strony: