Maskarada w Moguncji

Autor: Karol May

przeprowadzono śledztwa?
— Ponieważ nic o całej sprawie nie wiedzieliśmy. Juarez sądził, że wszystko w porządku. Sir Dryden wraz z córką zaraz potem został schwytany przez herszta pewnej szajki bandytów i wywieziony w góry. Zaledwie przed ośmioma miesiącami udało mu się odzyskać wolność, a ja dopiero teraz dowiedziałem się o wszystkim od jego córki.
— To tajemnicza sprawa!
— Może nie tak bardzo… Hacjendero znał moje imię i nazwisko, ale nie pamiętał adresu. Wiedział tylko, że przebywam niedaleko Moguncji w pewnym zamku, należącym do kapitana von Rodensteina. Dlatego Juarez przesłał klejnoty jednemu z bankierów mogunckich, polecając odszukać adresata i wręczyć mu przesyłkę.
Von Platen aż podskoczył na siedzeniu.
— Do diabła! Coś mi świta…
— No właśnie… Twój wujek jest bankierem w Moguncji. Ty nosisz pierścień meksykański podarowany przez niego. Jak powiadasz, widziałeś u niego sporo podobnych klejnotów. A więc…
Von Platen oparł głowę o poduszki. Zbladł, na skronie wystąpiły mu żyły. Wreszcie rzekł:
— Kurcie, to straszne! Musimy jednak


Strony: