Maskarada w Moguncji

Autor: Karol May

minister wojny przysłał mi to przez pana von Platena, abym was, moi panowie, zawiadomił o kilku zarządzeniach, które uważano za stosowne poczynić.
Rozległy się szmery. Rozkaz ministra w kasynie? Nie w rozkazie pułkowym? Tego jeszcze nie było! I ma go odczytać pułkownik liniowy? Von Platen mu przyniósł? A co on ma do tego?
Spojrzenia obecnych przechodziły z von Platena na pułkownika. Von Platen udawał, że ich nie spostrzega. Pułkownik rozłożył pierwszy list. Były oznaczone kolejnymi numerami.
— Proszę o uwagę, panowie. Numer pierwszy.
Przeczytał krótki komunikat. Dotyczył on dymisji pułkownika regimentu von Winslowa. Oficerowie byli oszołomieni.
— Numer drugi, moi panowie!
Szmery ucichły. Treść pisma była nie mniej zaskakująca od poprzedniej. Podporucznik von Ravenow otrzymał dymisję i to bez zachowania pensji, podobnie jak pułkownik. Nie wspomniano też o wizytach pożegnalnych.
— Numer trzeci.
Słuchano z coraz większym napięciem. Porucznik von Branden został pozbawiony adiutantury i wraz z podporucznikiem von Golzenem przeniesiony do obozu.
Obaj oficerowie byli w


Strony: