Maskarada w Moguncji

Autor: Karol May

i wręczy mu te listy. Niech je przejrzy, a następnie odczyta w kasynie w obecności pańskiego przyjaciela Ungera. Proszę go o tym zawiadomić. To wszystko. Pańskie postępowanie w tej sprawie jest godne pochwały.
Włożył listy do teczki i wręczył ją von Platenowi. Serce młodego oficera przepełniała radość. Nieczęsto zdarzało się usłyszeć takie słowa z ust ministra. Wsiadł do dorożki i pojechał najpierw do Ungera. Proszono go, aby został dłużej, lecz grzecznie odmówił. Musiał przecież wykonać rozkaz.
Kurt był bardzo ciekaw tego, co miało się rozegrać w kasynie. Poszedł tam natychmiast. Von Platena jeszcze nie zastał, ale sala była już pełna. Wszak balu u wielkiego księcia nie zdołano dotąd omówić we własnym gronie. Brakowało tylko von Winslowa i von Ravenowa. Odgadywano powód ich nieobecności, ale nie dopytywano się, choć major von Palm i obaj sekundanci mogli dokładnie poinformować, co się im przydarzyło.
Zjawienie się Kurta wprawiło oficerów w zakłopotanie. Zmówili się przeciwko niemu, prawda, lecz na balu przekonali się, jakie ten mieszczanin ma potężne plecy. Dłużej nie mogli go


Strony: