Maskarada w Moguncji

Autor: Karol May

na wszystkie odpowiedzieć.
Tymczasem von Platen zląkł się co niemiara, gdy usłyszał rozkaz ministra. Z koszar pospieszył do domu, aby się przebrać w strój galowy. Był przeświadczony, że chodzi o pojedynek. Ale skąd minister tak wcześnie dowiedział się o tym? Kiedy wszedł do przedpokoju, służący zapytał:
— Pan podporucznik von Platen?
— Tak.
— Jego ekscelencja jest jeszcze zajęty. Niech pan tymczasem tutaj wejdzie.
Von Platen omal się nie cofnął; gdy stanął w drzwiach małego, bogato umeblowanego buduaru, ujrzał panią ministrową siedzącą na szezlongu z książką w ręku. Na jego widok podniosła się lekko i skinęła przyjaźnie:
— Zbliż się, pan, podporuczniku von Platen. Mój mąż jeszcze nie może pana przyjąć, poleciłam więc, aby przyprowadzono pana do mnie. Chciałabym się dowiedzieć o pewnym zdarzeniu, którego podobno był pan świadkiem.
Drzwi, które prowadziły do sąsiedniego pokoju, były lekko uchylone. Podporucznik zorientował się w sytuacji. Minister dowiedział się o pojedynku, ale nie chciał od razu nadawać tej sprawie biegu służbowego. Von Platen miał


Strony: