La Pendola

Autor: Karol May

Odstrzelimy im ster, wtedy będą zupełnie bezbronni.
— Dobrze. Tylko nie strzelajcie niżej powierzchni wody, gdyż jeniec z pewnością znajduje się pod pomostem. Nie wolno nam więc zatapiać statku.
— Trzeba również uprzedzić o tym kapitana torpedowca. Unger wydał rozkaz. Dwa strzały armatnie całkowicie zniszczyły ster „La Pendoli”. Na statku wybuchła panika. Cała załoga wraz z kapitanem wybiegła na pokład.
— To ten sam łotr! — krzyknął Landola. — Zastrzelić go jak psa! „La Pendola” nie była jednak przygotowana do walki. Płynąc w pobliżu wysp, musiała się maskować i ukrywać działa. Jedynie strzałami karabinowymi mogła ostrzeliwać przeciwnika. Na pokładzie jachtu stał Sternau, wołając raz po raz:
— Pozdrowienia z Rodrigandy!
W pewnym momencie wycelował ze swej dalekonośnej dubeltówki w kierunku Landoli. Padł strzał, pirat zachwiał się i runął. Sternau wystrzelił powtórnie, kładąc trupem pierwszego oficera. Wtedy zatrzymał jacht i znów nabił dubeltówkę. Następne dwa strzały powaliły sternika i młodszego oficera.
— Doskonale, oficerowie wybici! — zawołał.


Strony: