La Pendola

Autor: Karol May

Amy.
— Sądziłam, że pan jest w Afryce — powiedziała, podając mu rękę.
— Ścigałem statek „Lion” aż do tego miejsca.
— „Lion”? Chyba nie ten piracki? — wtrącił kapitan.
— Właśnie ten. I dlatego nie mogę go stracić z oczu. O, gdyby pan mi pomógł w schwytaniu kapitana Grandeprise’a…
— Grandeprise’a?! Gdzie jest ten rozbójnik?
— Za skałą Pedro. Będziemy go mogli wziąć w dwa ognie.
— Zgoda, ale na miłość boską, jak pan może w takiej łupinie uganiać się za Gradeprisem?!
— Kiedyś to panu opowiem. Teraz musimy się śpieszyć, żeby nam nie umknął.
Już odchodził do trapu, gdy kapitan zatrzymał go mówiąc:
— Panie, gdyby ten zbój chciał uciec, wpędzimy go między skały Seranille i Rosalina. Dobrze?
Sternau skinął głową i wrócił na jacht. Po chwili jego żaglowiec pędził pełną parą ku skale Pedro. Po mniej więcej pół godzinie zobaczyli przed sobą statek piracki.
— Za dziesięć minut „La Pendola” popłynie za skałę — powiedział Unger. — Nie zauważą nas. Będziemy mogli podejść bardzo blisko.


Strony: