La Pendola
Autor: Karol May
Wkładając pelerynę, zapytała:
— Czy pani nie żartuje?
— Ani trochę. I jeszcze jedno: czy ojciec pani to krewny Gasparina Corteja z Rodrigandy?
— Jego rodzony brat i najlepszy przyjaciel.
— W takim razie moja niechęć do pani jest całkiem uzasadniona. Stryj pani to łotr, zdolny do każdej nikczemności. Jedni ludzie tracą przez niego zmysły, innych porywa. Zasłużył na surową karę. No, niech pani już idzie, bo nie mogę patrzeć na panią.
Amy ostentacyjnie opuściła pokój. Josefa była sina ze złości. Po chwili zacisnęła pięści i zasyczała:
— Zapłacisz mi za to, i to bardzo prędko.
Ledwie za Josefa zamknęły się drzwi, Amy wróciła. Rozmowa z Meksykanką wytrąciła ją z równowagi. Położyła się w hamaku. Po pewnym czasie odzyskała spokój; cieszyło ją szczęście Rosety, które znalazła w małżeństwie ze Sternauem.
Służąca zameldowała lorda. Dryden nawet do córki nie wchodził bez uprzedzenia. Amy ucałowała go serdecznie.
— Witam cię, mój papciu — rzekła na powitanie.
— Czy czekałaś na mnie? — zapytał.
— Nie, ale cieszę się, że
— Czy pani nie żartuje?
— Ani trochę. I jeszcze jedno: czy ojciec pani to krewny Gasparina Corteja z Rodrigandy?
— Jego rodzony brat i najlepszy przyjaciel.
— W takim razie moja niechęć do pani jest całkiem uzasadniona. Stryj pani to łotr, zdolny do każdej nikczemności. Jedni ludzie tracą przez niego zmysły, innych porywa. Zasłużył na surową karę. No, niech pani już idzie, bo nie mogę patrzeć na panią.
Amy ostentacyjnie opuściła pokój. Josefa była sina ze złości. Po chwili zacisnęła pięści i zasyczała:
— Zapłacisz mi za to, i to bardzo prędko.
Ledwie za Josefa zamknęły się drzwi, Amy wróciła. Rozmowa z Meksykanką wytrąciła ją z równowagi. Położyła się w hamaku. Po pewnym czasie odzyskała spokój; cieszyło ją szczęście Rosety, które znalazła w małżeństwie ze Sternauem.
Służąca zameldowała lorda. Dryden nawet do córki nie wchodził bez uprzedzenia. Amy ucałowała go serdecznie.
— Witam cię, mój papciu — rzekła na powitanie.
— Czy czekałaś na mnie? — zapytał.
— Nie, ale cieszę się, że
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143