La Pendola
Autor: Karol May
był oczywiście Unger.
— Doktorze — powiedział do Sternaua po powrocie na pokład jachtu — czy widzi pan tę małą łódź? Siedzi w niej dwóch gagatków, jeden z nich należał jeszcze niedawno do załogi „La Pendoli”. Powiedział mi, że służy na statku amerykańskim, który stoi tam niedaleko, ale za grosz mu nie wierzę. Trzeba go pilnować. Niech pan każe spuścić łódź z ludźmi, niech popłyną za nimi, ale tak, aby się nie spostrzegli. Niestety, nie mogę zrobić tego sam, bo muszę iść do urzędu portowego i załatwić formalności przed odjazdem.
Sternau zauważył niebawem, że wskazana przez Ungera łódź nie zatrzymała się obok amerykańskiego statku, ale popłynęła dalej. Polecił więc czterem marynarzom i sternikowi wsiąść do łódki i płynąć za piratami. Fale wznosiły się tak wysoko, że prawie całkowicie zasłaniały małą łódź jachtu. Żagle korsarskie natomiast były widoczne nawet z dużej odległości.
Piraci dobili wkrótce do „La Pendoli”. Landola, przyjąwszy w milczeniu meldunek posłańców, udał się do kajuty, żeby odczytać pismo.
Doktor Sternau, ten sam, którego
— Doktorze — powiedział do Sternaua po powrocie na pokład jachtu — czy widzi pan tę małą łódź? Siedzi w niej dwóch gagatków, jeden z nich należał jeszcze niedawno do załogi „La Pendoli”. Powiedział mi, że służy na statku amerykańskim, który stoi tam niedaleko, ale za grosz mu nie wierzę. Trzeba go pilnować. Niech pan każe spuścić łódź z ludźmi, niech popłyną za nimi, ale tak, aby się nie spostrzegli. Niestety, nie mogę zrobić tego sam, bo muszę iść do urzędu portowego i załatwić formalności przed odjazdem.
Sternau zauważył niebawem, że wskazana przez Ungera łódź nie zatrzymała się obok amerykańskiego statku, ale popłynęła dalej. Polecił więc czterem marynarzom i sternikowi wsiąść do łódki i płynąć za piratami. Fale wznosiły się tak wysoko, że prawie całkowicie zasłaniały małą łódź jachtu. Żagle korsarskie natomiast były widoczne nawet z dużej odległości.
Piraci dobili wkrótce do „La Pendoli”. Landola, przyjąwszy w milczeniu meldunek posłańców, udał się do kajuty, żeby odczytać pismo.
Doktor Sternau, ten sam, którego
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143