La Pendola

Autor: Karol May

wami do Kapsztadu, zmylę jego czujność. Nie będzie przypuszczał, że go ścigam.
— Dlaczego chce się pan z nim rozprawić?
Sternau opowiedział kapitanowi to, co uważał za konieczne, po czym wrócił na swój jacht. Popłynęli na południe. Statek Landoli trzymał się kierunku wschodniego. Po pewnym czasie, gdy jacht był już w takiej odległości, że nie można go było z „La Pendoli” zobaczyć, Unger popłynął również ku wschodowi.
Landola rzeczywiście przypuszczał, że jacht zmierza do Kapsztadu. Zaniepokoiły go słowa, które mu rzucił nieznajomy, nie domyślał się jednak, kto to może być. W każdym razie nie chciał się pokazywać w Kapsztadzie, choć miał tam ważne sprawy. Aby nikogo nie spotkać, płynął nieco na zachód od zwykłego szlaku statków. Potem zaś posterował ku południowi i około północy zbliżył się do niewielkiej wyspy koło Kapsztadu. Znalazłszy tu o świcie samotną zatokę, spuścił kotwicę. Natychmiast napisał list do swego zaufanego agenta w Kapsztadzie i wręczył go dwóm silnym ludziom. Wsiedli do łodzi wiosłowej i popłynęli do Kapsztadu.
Gdy łódź przybiła do brzegu,


Strony: