La Pendola

Autor: Karol May

Kapitanem był Unger, jak mu to Sternau obiecał. Nikt nie znał dokładnej trasy wyprawy, Sternau bowiem wiedział tylko tyle, że „La Pendola” znajduje się podobno u zachodnich wybrzeży Afryki.
Szczęśliwie przebyli Zatokę Biskajską, zwaną przez wilków morskich cmentarzyskiem marynarzy. Szukali Landoli przy Wyspach Azorskich, Kanaryjskich, Zielonego Przylądka — niestety, na próżno. Dopiero na Wyspie Świętej Heleny trafili na pierwszy ślad korsarza. Przybiła tu „La Pendola”, a później — według relacji świadków — popłynęła na południe. W tym więc kierunku udała się teraz „Roseta”.
Byli o kilka stopni na północ od Kapsztadu. Wczesnym rankiem Unger zameldował Sternauowi, który odpoczywał jeszcze w kajucie, że z daleka, od zachodu widać jakiś trój masztowiec. Do załogi „Rosety” należat pewien Murzyn, były marynarz „La Pendoli”, którego niedawno skaptował Unger w jednym z afrykańskich portów. Murzyn ten miał bardzo dobry wzrok. Przed chwilą, pełniąc wachtę na bocianim gnieździe, dojrzał statek gołym okiem.
— Czy to „La Pendola”? — zapytał Sternau kapitana.
— Nie wiem


Strony: