La Pendola

Autor: Karol May

leje mi się z czoła, bo słońce przypieka. Przed tygodniem było zimno jak na Syberii, a dziś statki chodzą po Renie. Pogoda ewentualnie niezwykła.
Tak rozstawali się mieszkańcy leśniczówki ze Sternauem, nie przeczuwając nawet, że wiele lat upłynie, nim powróci do nich wraz ze swym towarzyszem.
Na przystani w Moguncji zjawił się prokurator i raz jeszcze zapewnił Sternaua, że będzie pamiętał o Rosecie i don Manuelu.
Kapitan odprowadził obu mężczyzn aż do Kolonii. Przy pożegnaniu zapytał doktora:
— Jak długo ma pan zamiar zabawić poza domem?
— Bóg raczy wiedzieć.
— Mam nadzieję, że pozwoli nam wkrótce pana zobaczyć.
— Niech pan raz jeszcze wszystkich pozdrowi. No, z Bogiem. — Do zobaczenia, drogi kuzynie.
— Sternau i Unger ruszyli na niepewną, pełną przygód wędrówkę.
Na tropie korsarzy

W zachodniej Szkocji, przy ujściu rzeki Clyde do morza, leży miasto Greenock, zwiedzane chętnie przez podróżnych; jego stocznie słyną z budowy statków handlowych i okrętów.
Sternau i Unger zatrzymali się w jednym z najpiękniejszych i najruchliwszych


Strony: