La Pendola

Autor: Karol May

ożywioną korespondencję z posłem hiszpańskim w Berlinie. Obiecał zrobić wszystko, co w jego mocy.
— Bardzo panu jestem wdzięczny.
— Unger mówił mi, że ma pan zamiar wyjechać z nim w celu kupienia jachtu.
— Tak, to prawda.
— Ciekawe rzeczy opowiadał ten sternik. Czy pozwoli mi pan zająć się i tą sprawą podczas pańskiej nieobecności?
— Oczywiście, o ile to leży w zakresie pańskich kompetencji.
— Niech się pan nie obawia. Będę mógł działać szybciej od pana. Trzeba przede wszystkim zasięgnąć informacji, gdzie i kiedy widziano po raz ostatni „La Pendolę”. No, a teraz niech pan pozwoli złożyć sobie życzenia z powodu jutrzejszego ślubu. Czy mógłbym zobaczyć condesę Rosetę i don Manuela? Chciałbym uzupełnić moje urzędowe notatki osobistym stwierdzeniem stanu ich zdrowia.
Po chwili Sternau wrócił w towarzystwie narzeczonej i don Manuela. Prokurator nie mógł uwierzyć własnym oczom. Jeszcze niedawno widział Rosetę na klęczkach, trupio bladą, pogrążoną w zapamiętałej modlitwie, teraz stała przed nim kobieta tryskająca życiem i zdrowiem, pełna czaru i wdzięku.


Strony: