La Pendola
Autor: Karol May
niesławnej pamięci „Lion”, który tak często niepokoił afrykańskie i wschodnioamerykańskie wybrzeża.
— W takim razie ten Landola to nikt inny, tylko kapitan Grandeprise?
— Być może. Ale nie skończyłem jeszcze. Jeden z marynarzy zapytał, co kapitan uczyni z jeńcem. Na to drugi odpowiedział, że koniec jego będzie zapewne taki sam, jak tego, którego przed kilku miesiącami porwali z Meksyku.
— Z Meksyku? I co pan więcej wie na ten temat?
— Niewiele. Jeden z marynarzy wtrącił tylko, że szkoda tego człowieka, który jest hrabią czy też księciem.
— Czy imienia nie wymienili?
— Owszem. Mówili coś o starym Fernandzie. Sprzedali go dzikim we wschodniej Afryce, w miejscowości Harar. Opowiedziałem panu tę historię, ponieważ, jak słyszałem, i w pańskich przeżyciach niemałą rolę odgrywa ów Cortejo.
Sternauowi otworzyły się oczy. Przypomniał sobie dokładnie, co mu opowiedział tuż przed śmiercią towarzysz więzienny Jacąues Tardot. Już wtedy, gdy usłyszał imię Fernando, pomyślał o bracie don Manuela, który podobno umarł w Meksyku. Teraz zaś, gdy skojarzył, że „La
— W takim razie ten Landola to nikt inny, tylko kapitan Grandeprise?
— Być może. Ale nie skończyłem jeszcze. Jeden z marynarzy zapytał, co kapitan uczyni z jeńcem. Na to drugi odpowiedział, że koniec jego będzie zapewne taki sam, jak tego, którego przed kilku miesiącami porwali z Meksyku.
— Z Meksyku? I co pan więcej wie na ten temat?
— Niewiele. Jeden z marynarzy wtrącił tylko, że szkoda tego człowieka, który jest hrabią czy też księciem.
— Czy imienia nie wymienili?
— Owszem. Mówili coś o starym Fernandzie. Sprzedali go dzikim we wschodniej Afryce, w miejscowości Harar. Opowiedziałem panu tę historię, ponieważ, jak słyszałem, i w pańskich przeżyciach niemałą rolę odgrywa ów Cortejo.
Sternauowi otworzyły się oczy. Przypomniał sobie dokładnie, co mu opowiedział tuż przed śmiercią towarzysz więzienny Jacąues Tardot. Już wtedy, gdy usłyszał imię Fernando, pomyślał o bracie don Manuela, który podobno umarł w Meksyku. Teraz zaś, gdy skojarzył, że „La
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143