La Pendola

Autor: Karol May

przynieść to, co tu wypiszę na kartce. A może chcesz, Roseto, by Elvira przyniosła ci posiłek?
— Chciałabym ją zobaczyć, ale niech mama wraca jak najprędzej. Kiedy pani Sternau szła do kuchni z kartką od doktora, po drodze spotkała nadleśniczego. Chwycił ją za ramię i zapytał:
— Więc wyzdrowiała?
— Bogu niech będą dzięki.
— Wiktoria! Alleluja! Brawo! Czy mogę ją zobaczyć? Nie? To kiepsko, to bardzo kiepsko! Ale chciałbym coś zrobić dla niej. Jak pani sądzi, co by ucieszyło ją najbardziej?
— Nie mam pojęcia. A zresztą śpieszę się bardzo, muszę iść do kuchni, syn wypisał na kartce, co przygotować chorej do jedzenia.
— Niech pani pokaże. — Wziąwszy kartkę do ręki, przeczytał: — Trochę kleiku, odrobinę pieczonych owoców… To ma postawić chorą na nogi? Niechże pani poda jej zamiast tego kawał sarniny, trochę klusek, kapusty, szynki, parę korniszonów i marynowanego śledzia. To pobudza apetyt i wzmacnia nerwy. Syn pani jest świetnym lekarzem, ale na kuchni w ogóle się nie zna.
Po chwili Elvira wniosła do pokoju hrabianki talerz z kleikiem. Roseta przwitała


Strony: