La Pendola

Autor: Karol May

jestem?
— U mnie.
— Jak długo spałam? /
— Bardzo długo. Byłaś chora.
— Chora? Jak to? Wczoraj przecież odprowadziłam Amy do Pons, a potem wróciłam. Ciebie nie było. Poczułam się niedobrze, chciałam się położyć, zasnęłam podczas modlitwy. Gdzie byłeś, Carlosie?
— W Barcelonie.
— Dlaczego mnie nie uprzedziłeś? Spod okna rozległo się ciche łkanie.
— Kto to? — zaniepokoiła się Roseta.
— Nie bój się, kochanie. To ktoś bardzo dobry, kto cię chce poznać. Moja matka.
— Twoja matka? Poproś ją, niech podejdzie. Prędko, prędko…
— Musisz z nią mówić po francusku, nie zna hiszpańskiego.
— Poproś ją…
— Matko, chodź tutaj, Roseta chce cię zobaczyć.
Pani Sternau zbliżyła się do łóżka, Roseta wyciągnęła do niej ręce.
— Więc pani jest matką Carlosa? Czy zechce mnie pani uważać za córkę?
— Dzieci moje — pani Sternau nie mogła opanować wzruszenia. — Niech wam Bóg dopomaga, bądźcie szczęśliwi.
Uściskały się gorąco. Po chwili hrabianka spytała:
— Powiedz, Carlosie, czy


Strony: