La Pendola

Autor: Karol May

Usiadłszy przy stole, zanotował całe opowiadanie Sternaua, po czym podpisał je i wręczył doktorowi. Zobaczywszy w ręku lekarza małą flaszeczkę, zapytał:
— Czy to jest antidotum?
— Tak, przygotowałem je w obecności dwóch chemików.
— Życzę panu powodzenia.
— I ja — dorzucił nadleśniczy. — Nie patrzcie tak na mnie, bo się wstydzę. Oczy mi wilgotnieją jak sztubakowi, gdy mu zagrożą rózgami. Jeżeli hrabianka nie zostanie uratowana, pojadę do Hiszpanii i wysadzę w powietrze cały ten zamek Rodrigandów.
Sternau tymczasem nalał na łyżkę kilka kropel płynu z buteleczki. Woda pozostała bezwonna i bezbarwna.
— Najpierw hrabianka. Przytrzymajcie ją, proszę.
Matka i siostra doktora uklękły po obu stronach chorej i uniosły jej głowę. Sternau zbliżył łyżkę do ust Rosety, ale nagle ją cofnął. Olbrzymim jego ciałem wstrząsnął spazm płaczu.
— Boże… za wielki ciężar dla mnie… Daj mi siły, Boże…
Po chwili uspokoił się i przyłożył łyżkę do ust dziewczyny. Wypiła całą jej zawartość. Sternau westchnął z uczuciem ulgi.
— W jaki sposób


Strony: