La Pendola

Autor: Karol May

mamo. Wstydzę się okropnie, jestem wielki osioł. Wybuchnął płaczem.
— No, uspokój się, uspokój. Pójdę do pana prokuratora, przyjechał tu przecież przed chwilą, i będę go prosiła o przebaczenie w twoim imieniu.
— Idę z tobą. To przecież ja powinienem go przeprosić, a nie ty. Matka ucałowała synka. Była to prosta kobieta, ale wiedziała doskonale, jaki posiada skarb.
— Dobrze, zabiorę cię! Ale przyrzekasz, że to się nie powtórzy?
— Nigdy, mamo, nigdy…
— A teraz coś ci powiem. Dostałam dziś list. Zgadnij od kogo?
— Od ojca?
— Tak. No, a co pisze?
— Może przyjedzie na Boże Narodzenie?
— Tak.
— Hurra, ojciec przyjeżdża, hurra!
Zaczął tańczyć z radości i skakać. Uspokoił się dopiero wtedy, gdy matka przypomniała mu, że muszą iść do prokuratora i prosić go o przebaczenie. Gdy weszli do zamku, nie przyjęto ich jednak; wszyscy znajdowali się przy chorych i nie chcieli, żeby im przeszkadzano.
Roseta i jej ojciec zajmowali dwa największe i najpiękniejsze pokoje. Prokurator był głęboko poruszony widokiem obojga nieszczęśników.


Strony: