La Pendola

Autor: Karol May

prokuratorem. Mam pewne polecenie. Policjant przekonany, że chodzi o jakąś osobistą sprawę prokuratora, poszedł zameldować malca. Kurtowi zrobiło się straszno w tym ponurym pomieszczeniu, ale trzymał się jakoś, powracając ciągle myślą do ukochanego kapitana i doktora. Nareszcie policjant wrócił i rzekł:
— Tędy, mały.
Chłopak znalazł się w gabinecie. Było w nim dwóch mężczyzn: prokurator i pisarz, zajęty swoją codzienną pracą.
— Czego chcesz, dziecko? — zapytał prokurator.
Choć mówił łagodnym głosem, jego wzrok, z nawyku już ostry i przenikliwy, sprawił, że Kurt stracił nieco na tupecie. Wykrztusił jednak:
— Czy pan jest prokuratorem?
— Tak.
— W takim razie jest pan bardzo niedobrym człowiekiem.
— Dlaczego tak sądzisz?
— Bo pakuje pan ludzi do kryminału.
— Co ciebie to obchodzi?
— Obchodzi mnie bardzo, bo wpakował pan dwoje ludzi, których bardzo kocham: pana kapitana i mego dobrego wujaszka Sternaua.
— Aha. A kim ty jesteś?
— Jestem Kurt Unger z Reinswalden. Nie chcę, żeby siedzieli w więzieniu.


Strony: