La Pendola

Autor: Karol May

doskonale gmach sądu, tyle w nim krat.
Nie zauważony przez nikogo dostał się do swego pokoju. Pani Unger zajęta była w kuchni. Włożył zielony kapelusik z piórkiem i równie niepostrzeżenie wymknął się do stajni, w której stał mały kucyk szkocki, podarowany mu przez kapitana.
— Paulino — zwrócił się do dziewczyny, która doglądała zwierząt — osiodłaj kucyka. Chcę pojechać na spacer.
Dziewczyna osiodłała konia i chłopiec odjechał. Wkrótce był w Moguncji.
Wspaniale prezentował się na kucyku. Ludzie przystawali na ulicach i oglądali go jak zjawisko, co mile łechtało jego próżność. Zatrzymał się przed gmachem sądu, przywiązał kuca do jednego ze słupów i wszedł do bramy. W sieni spotkał człowieka w mundurze; był to strażnik.
— Gdzie jest prokurator? — zapytał Kurt.
— Czego chcesz od niego, smarkaczu?
— Mam mu coś do przekazania.
— W takim razie idź na górę i zamelduj się.
Kurt wszedł po schodach. W poczekalni było wiele osób. Policjant, urzędujący za balustradą, spytał chłopca:
— Czego tu chcesz?
— Chcę widzieć się z


Strony: