La Pendola

Autor: Karol May

Alimpa wraz z żoną Elvirą, niejakiego don Manuela oraz jakąś Różę, Rozaurę czy Rosetę, nie pamiętam dobrze imienia.
— Czy ta pani jest hrabianką?
— Hrabianką? Do kaduka, czyżby Elvira była hrabianką?! Nie wygląda na to, jest za gruba.
— Powinien pan o tym wiedzieć.
— Niby tak. A może Alimpo jest przebraną hrabianką? Mówił pan coś o bandzie zbójców, może więc Alimpo jest przebraną hrabianką, która chce mnie uwieść, wyjść za mnie za mąż, a potem obrabować? To byłoby okropne!
— Panie nadleśniczy! Wypraszam sobie kpiny i żarty ze mnie.
— Nawet mi się nie śni żartować. Mówię z całą powagą.
— Czy mieli dużo pakunków?
— Do licha! Czy jestem służącym? A zresztą w dokumencie wyraźnie napisano, że mam panu okazywać pomoc, ale o tym, że ma pan prawo mnie przesłuchiwać, nie ma ani słowa. Ludwiku!
Ludwik wszedł, obrzucając komisarza niezbyt przyjaznym spojrzeniem.
Nadleśniczy polecił:
— Poproś tu pana doktora Sternaua. Powiedz mu, że jakiś policjant chce z nim mówić. No, jazda!
Po chwili wszedł Sternau. Uścisnąwszy


Strony: