La Pendola

Autor: Karol May

życzę.
— Ale nie widzę powodu…
— Proszę wyjść! — ryknął kapitan. Nieznajomy cofnął się kilka kroków.
— No już, co dalej? — spytał.
— Niech pan zamknie za sobą drzwi, wejdzie jeszcze raz i przywita się po ludzku.
Po chwili rozległo się pukanie.
— Wejść! — zawołał nadleśniczy.
Nieznajomy, przestąpiwszy próg pokoju, odezwał się z ironicznym uśmiechem na ustach:
— Panie leśniczy, mam pewne powody, dla których ustąpiłem panu. A więc dzień dobry.
— Dzień dobry.
— Czy mogę prosić o urzędową rozmowę? Jestem komisarzem policji.
— Niech pan siada i streszcza się. Mam mało czasu.
— W pańskim domu mieszka niejaka pani Sternau?
— Tak.
— Razem z córką?
— Tak.
— W jakim charakterze mieszkają te panie?
— Do wszystkich diabłów! W charakterze ludzi. I kwita.
— Zwracam panu uwagę, że mam prawo żądać uprzejmych odpowiedzi.
— Czy moje są nieuprzejme?
— Czy pani Sternau ma jeszcze inne dzieci?
— Tak, syna, lekarza.
— Mój panie, nie mam ani czasu,


Strony: