La Pendola

Autor: Karol May

oponować Sternau.
— Proszę nie zawracać głowy. Ja tu decyduję. A. więc… Czy dom mój jest odpowiedni, wygodny?
— Co do tego nie ma dwóch zdań, nie chciałbym tylko sprawiać panu zbyt wielkiego kłopotu.
— Niech pan da spokój z kłopotami. A więc wszyscy przenoszą się tutaj od dzisiaj, słowo? Pan, hrabia, hrabianka i pani Sternau, cztery osoby — jeden powóz; ja, panna Sternau, Juan Alimpo i Elvira — drugi powóz. Miejsca więc dosyć. Pokoje gościnne są zawsze przygotowane. A teraz, droga pani Sternau, niech się pani postara, żeby mój kuzyn dostał coś do jedzenia. No i zostawcie mnie państwo samego. Muszę się przebrać. Widzi pan, kuzynie, jestem człowiekiem prostym i walę prosto z mostu. Mam nadzieję, że zostaniemy przyjaciółmi, o ile okaże się pan taki sam w stosunku do mnie.
Po pewnym czasie dwa powozy i wóz opuściły leśniczówkę. Drogę odbyto ostrym kłusem. Przed angielskim hotelem w Moguncji całe towarzystwo wysiadło i udało się na górę. Na schodach spotkali rządcę wraz z żoną.
— Aha, więc to monsieur Alimpo i jego poczciwa Elvira? — domyślił się nadleśniczy.

Strony: