La Pendola

Autor: Karol May

Czy mogę wiedzieć, jak mnie pan sobie wyobrażał? — zapytał Sternau, siadając między matką i siostrą.
— Jako niskiego, nędznie zbudowanego człowieczka o delikatnych rysach twarzy, ze złotymi okularami na nosie, a tymczasem… — nadleśniczy przerwał, nie znajdując dalszych słów. Doktor dokończył za niego:
— A tymczasem to Goliat bez okularów, o niedelikatnych rysach.
— Nie, nie, tego nie pomyślałem. Właściwie chodzi mi tylko o wzrost. Nie przyszło mi do głowy, że pani Sternau może być matką takiego olbrzyma. Ale tym przyjemniej mieć pana w rodzinie. Ponieważ nie wygląda pan na człowieka, który może stracić głowę z powodu jakiejś błahostki, powiem, że mi już o pańskim przyjeździe wcześniej doniesiono.
— Ach, tak!
— Dziś rano poinformowała mnie o tym szanowna policja.
— Policja? — w głosie pani Sternau czuć było lęk. — Co policja może mieć do nas?
— Sam pan książęcy komisarz policji zjawił się tutaj i pytał, czy mieszka w tym domu doktor Sternau.
— Spodziewałem się tego.
— Naprawdę? — zdziwił się nadleśniczy. — Więc policja ma


Strony: