La Pendola
Autor: Karol May
bukiet. A teraz prośba. Czy pozwoli pan, aby mama przedstawiła mu mojego brata?
— Doktora Sternaua? Jak to? Czy nie jest w Hiszpanii?
— Nie. Właśnie przed chwilą powrócił.
— Do licha! W takim razie nic dziwnego… — mruknął do siebie.
— Co pan mówi?
— Nic ważnego. Proszę mi przedstawić doktora, bardzo chcę go poznać.
— O, już idą!
Do pokoju wszedł Sternau w towarzystwie matki. Na widok gościa nadleśniczy wykrzyknął:
— Więc ten pan to pani syn?
— To ja we własnej osobie — wyręczył matkę Sternau.
— Przybyłem tu z Hiszpanii przed kilkunastoma minutami i mam zaszczyt podziękować panu jak najgoręcej za dobroć i serdeczność okazywaną mojej matce i siostrze.
Nie spuszczając z doktora wzroku, nadleśniczy powiedział:
— Ależ nie ma za co. To raczej ja powinienem dziękować pani Sternau za to, że stara się nieco oswoić zatwardziałego dzikusa. A zresztą jesteśmy przecież krewnymi. Niech pan siada i proszę wybaczyć, że się panu tak uważnie przyglądam, ale wyobrażałem sobie pana zupełnie inaczej i stąd moje zdumienie.
—
— Doktora Sternaua? Jak to? Czy nie jest w Hiszpanii?
— Nie. Właśnie przed chwilą powrócił.
— Do licha! W takim razie nic dziwnego… — mruknął do siebie.
— Co pan mówi?
— Nic ważnego. Proszę mi przedstawić doktora, bardzo chcę go poznać.
— O, już idą!
Do pokoju wszedł Sternau w towarzystwie matki. Na widok gościa nadleśniczy wykrzyknął:
— Więc ten pan to pani syn?
— To ja we własnej osobie — wyręczył matkę Sternau.
— Przybyłem tu z Hiszpanii przed kilkunastoma minutami i mam zaszczyt podziękować panu jak najgoręcej za dobroć i serdeczność okazywaną mojej matce i siostrze.
Nie spuszczając z doktora wzroku, nadleśniczy powiedział:
— Ależ nie ma za co. To raczej ja powinienem dziękować pani Sternau za to, że stara się nieco oswoić zatwardziałego dzikusa. A zresztą jesteśmy przecież krewnymi. Niech pan siada i proszę wybaczyć, że się panu tak uważnie przyglądam, ale wyobrażałem sobie pana zupełnie inaczej i stąd moje zdumienie.
—
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143