Kozak

Autor: Karol May

grupę myśliwych, przy czym sława, jaką się cieszył, bardzo mu w tym była pomocna.
Pozostało więc tylko załatwienie niezbędnych zakupów i były derwisz wędrował dalej po jarmarku. Ponieważ wokół dziwnych przybyszów z Ameryki tłoczyło się wielu ciekawskich, pociągnęli za sobą także Łomonowa. Ku swemu przerażeniu odkrył w nich tych trzech myśliwych, przed którymi z wielkim trudem udało mu się uciec z Doliny Śmierci. Tak go to zaskoczyło, że uznał, iż tropią go bez przerwy aż tutaj i postanowił jak najprędzej opuścić miasto, póki go jeszcze nie odkryli i nie jest za późno.
Zakupy były już załatwione i wszystko spakowane. Dodatkowe pieniądze wynagrodziły świeżo zwerbowanym myśliwym ten pośpieszny wymarsz. Właśnie, kiedy Łomonow udawał się na miejsce zbiórki, natknął się ponownie na przybyszów z Ameryki. Dick go rozpoznał, więc prędko zapuścił się między namioty i w ten sposób udało mu się uciec. .

Wieczorne tańce w szynku

Zapadał zmierzch i w gospodzie zapalano lampy, ponieważ dzisiaj, w pierwszy dzień wielkiego jarmarku miał się odbyć w sali tanecznej bal.

Strony: