Kozak

Autor: Karol May

ugościć swoich gości. Karpala obsługiwała ich uprzejmie i miło. Potem robili zakupy na jarmarku. Wtem Dick tak mocno trącił Sama, że traper o mało się nie potknął.
- Co się stało?
- Bili Newton!
- Bzdura! Jakże miałby się dostać tu, na Syberię?
- Nie wiem. Chodź szybko!
Dick pociągnął Sama pomiędzy namioty rozglądając się na wszystkie strony, ale nie mógł znaleźć obcego.
- Ktoś po prostu wyglądał bardzo podobnie do dawnego derwisza, to wszystko. - stwierdził Sam.
- Mógłbym przysiąc, że to był on. Jedyna różnica polega na tym, że nosi teraz brodę.
Kiedy Bili Newton albo raczej Fedor Łomonow, jak się teraz nazywał, załatwił u naczelnika swoje sprawy paszportowe, udał się najpierw do gospody, gdzie posilił się i złajał gospodarza za to, że wysłał go do isprawnika.
Potem pośpieszył na jarmark, żeby rozpytać się o sławnego łowcę soboli, Numer Czterdziesty Czwarty. Wbrew oczekiwaniom znalazł go bardzo szybko, a ponieważ Łomonow oferował dobrą zapłatę, ten był gotów przystać na jego propozycję. W krótkim czasie zgromadził wokół siebie


Strony: